Nauka mimochodem

Na Euroweeku wszystko jest inaczej niż w szkole. Młodzież jest bardzo zdyscyplinowana, krzesłem jest podłoga, nóż łyżką, a wyciągi jeżdżą po ziemi. Nie ma dzwonków, a każdy jest na czas, nie ma stopni, a każdy uczeń się stara.  Inna też jest końcowa masa ciała, bo panie kucharki lubią rozpieszczać.

Współpraca licealistów i naszych uczniów jest tak dobra, że wolontariusze nawet nie widzieli potrzeby dzielenia na grupy. Ten wyjazd to szkoła życia, wolontariatu, przedsiębiorczości i przyszłych liderów.